Wiem, że powinno się piec zawsze biszkopt bez proszku do pieczenia, ale kiedy ostatnio przeglądałam Internet zauważyłam, że w wielu przepisach jest ten lub inny środek spulchniający. Czasem nawet w ogromnych ilościach. Może się jednak zdarzyć, że ktoś poszukuje przepisów specjalnie bez sztucznych dodatków. Druga obserwacja, pochodzi z czasu, gdy musiałam przygotować wielkanocne menu wg. specjalnej diety: bez proszku do pieczenia, drożdży, sztucznych dodatków, majonezu, mleka i jeszcze wielu ograniczeń. Znalazłam wtedy pokłady kreatywności zainspirowane wieloma blogowymi przepisami. Jak uda mi się przypomnieć przepisy, to je tu zamieszczę. A na razie biszkopt.

Biszkopt z jabłkami i bananami

Biszkopt z jabłkami i bananami

Składniki na biszkopt:

5 jajek

1 szkl. mąki tortowej lub poznańskiej

1 szkl. cukru pudru

Wykonanie:

  1. Włączamy piekarnik, aby się rozgrzał do 180C.
  2. Tortownicę smarujemy bardzo dokładnie tłuszczem, obsypujemy tartą bułką. Odstawiamy do przechłodzenia, najlepiej do lodówki.
  3. Jajka (całe) ubijamy z cukrem pudrem na puszysty kogel-mogel. Trzeba ubijać dość długo, aż jajka staną się bardzo, bardzo puszyste. Jak się je spróbuje i przyciśnie językiem do podniebienia, to ma się wrażenie, że rosną, są puszyste. Oczywiście można miksować osobno żółtka i osobno białka i potem je połączyć, ale nie jest to konieczne. Łatwiej jest nastawić mikser i zmiksować je porządnie razem.
  4. Przesiewamy mąkę partiami do jajek i delikatnie mieszamy drewnianą łyżką. Nie pytajcie mnie, czemu akurat drewnianą łyżką, bo nie wiem, ale zawsze tak robię. Działa? Działa. To nie będę tego zmieniać. Ciasto odstawiamy na 5 min. aby „odpoczęło”.
  5. Przekładamy do tortownicy i pieczemy 45-60 min. w temp. 180C.  Gdy jest już rumiane, sprawdzamy patyczkiem czy się upiekło. Jeśli patyczek jest suchy, wyjmujemy formę z biszkoptem.
  6. Zaraz po wyjęciu z piekarnika upuszczamy gorącą formę z biszkoptem na złożony ręcznik kuchenny z wysokości ok.50-70 cm. Wierzch ciasta stanie się równy i już nie opadnie. Następnie wstawiamy z powrotem do piekarnika – nagrzanego, ale już wyłączonego. Zostawiamy przy uchylonych drzwiczkach na 15 min. Po tym czasie wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia.

Jeśli dziwi was rzucanie ciastem o podłogę, czy na stół, to muszę się przyznać, że dopiero rok temu dowiedziałam się o tym sposobie i byłam bardzo zaskoczona, że działa. W niektórych regionach Polski ponoć to znany sposób, w moim nikt o tym nie słyszał.

To ciasto jest bazą do wykonania np.: tortów, rolad, lekkich biszkopcików. Można na spód tortownicy położyć owoce np. jabłka z cynamonem, maliny i zalać ciastem biszkoptowym. Lekkie ciasto na letnie i nie tylko letnie popołudnia.